Po pożarze pytaliśmy o bezpieczeństwo mieszkańców.

Zamiast informacji – cisza

Dołączone nagranie pokazuje sytuację, w której nasz redaktor po opanowaniu zdarzenia próbował uzyskać od służb podstawową informację dotyczącą ewentualnych zagrożeń dla ludności cywilnej po pożarze.

Nie pytaliśmy o rzeczy sensacyjne.

Nie pytaliśmy o dane wrażliwe.

Pytanie było proste: czy mieszkańcy są bezpieczni i czy po zdarzeniu istnieje jakiekolwiek zagrożenie dla otoczenia.

W naszej ocenie tego rodzaju informacja – o ile nie jest objęta ustawowym wyłączeniem – powinna zostać udzielona, zwłaszcza gdy sytuacja została już opanowana.

Organy publiczne nie są od tego, by odsyłać media z niczym w sprawach dotyczących bezpieczeństwa mieszkańców.

Wręcz przeciwnie – mają obowiązek działać w sposób przejrzysty i zgodny z zasadami prawa prasowego oraz przepisami o dostępie do informacji publicznej.

Dlatego zwrócimy się do Komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Będzinie oraz Komendanta Policji w Czeladzi z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji.

Oczekujemy jasnej odpowiedzi, dlaczego nasz redaktor nie otrzymał informacji albo przynajmniej nie został skierowany do osoby upoważnionej do jej udzielenia.

Szanujemy pracę służb i wiemy, że w trakcie działań ratowniczych priorytetem jest opanowanie zagrożenia.

Ale kiedy sytuacja jest już pod kontrolą, mieszkańcy mają prawo wiedzieć, czy są bezpieczni.

A media mają prawo takie pytania zadawać.

To nie jest spór o ambicje.

To jest kwestia standardów państwa, przejrzystości działania służb i zwykłego szacunku dla obywateli.

Film poniżej.

#informacjapubliczna

#prawoprasowe

#jawność

#bezpieczeństwo

#pożar

#PSP

#Policja

#media

#mieszkańcy

#wCzeladziTV

Zobacz oryginalny post na Facebooku