Problem twardej wody w Czeladzi wraca jak bumerang. Mieszkańcy od lat mówią o kamieniu w czajnikach, osadzie na bateriach, zużyciu sprzętu AGD, filtrach, zmiękczaczach i dodatkowych kosztach, których nie widać bezpośrednio na fakturze z wodociągów, ale które realnie obciążają domowe budżety.

W ostatnich dniach Klub Radnych „Łączy nas Czeladź” oraz Klub Radnych „Samorząd dla Mieszkańców” poinformowały, że złożyły wniosek o zabezpieczenie w budżecie miasta na 2027 rok środków na dopłatę do zwiększenia udziału miękkiej wody w czeladzkim systemie wodociągowym.

Brzmi prosto: skoro mieszkańcy chcą lepszej wody, miasto powinno dopłacić, a nie przerzucać całość kosztów na mieszkańców. Ale sprawa jest bardziej złożona, bo w rachunku mieszkańca najdroższa nie jest dziś sama woda, lecz ścieki.

Co dokładnie chcą radni?

Z opublikowanego stanowiska wynika, że radni nie proponują dziś budowy konkretnej stacji uzdatniania wody ani nie przedstawiają gotowego projektu technicznego. Ich wniosek ma charakter budżetowy i polityczny: chodzi o to, aby w budżecie miasta na 2027 rok zabezpieczyć pieniądze na dopłatę do droższego wariantu dostarczania mieszkańcom bardziej miękkiej wody.

W praktyce chodzi o zwiększenie udziału wody kupowanej od Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Woda z GPW jest wyraźnie miększa niż woda z czeladzkich ujęć głębinowych, ale jest też droższa. Im większy udział wody z GPW, tym niższa twardość wody w kranach, ale jednocześnie wyższy koszt zakupu wody.

Radni stawiają więc pytanie: czy mieszkańcy mają sami zapłacić za poprawę jakości wody, czy miasto powinno częściowo przejąć ten koszt poprzez dopłatę z budżetu?

To jest pytanie zasadne. Dopłata z budżetu miasta do taryfy za wodę lub ścieki jest prawnie możliwa. Ale trzeba uczciwie powiedzieć: nie jest to darmowe rozwiązanie. Jeżeli mieszkaniec nie zapłaci tego wprost w fakturze, zapłaci to pośrednio budżet miasta, czyli środki publiczne.

Dlaczego woda w Czeladzi jest twarda?

Czeladzkie Wodociągi wskazują, że obecnie woda dostarczana mieszkańcom pochodzi z dwóch źródeł: z własnych ujęć głębinowych oraz z GPW. Według materiałów konsultacyjnych obecna proporcja to około 80% wody własnej i 20% wody z GPW.

Woda z własnych ujęć ma twardość na poziomie około 400-600 mg CaCO3/l, czyli jest wodą twardą albo bardzo twardą. Woda z GPW ma około 90 mg CaCO3/l, czyli jest wodą miękką.

Po zmieszaniu obecna twardość wody w Czeladzi wynosi około 420 mg/l. To nadal woda twarda. Nie oznacza to automatycznie, że jest niezdatna do picia. Oznacza jednak, że jest uciążliwa w codziennym użytkowaniu: szybciej odkłada się kamień, trzeba częściej czyścić urządzenia, rosną koszty detergentów i filtrów.

Wariant bazowy: 70% wody własnej i 30% wody z GPW

W materiałach konsultacyjnych pojawia się tzw. wariant bazowy 70/30, czyli 70% wody własnej i 30% wody z GPW. Według wodociągów jest to minimalny wariant wymagany dla długoterminowego utrzymania twardości wody poniżej poziomu granicznego.

Ten wariant nie jest jeszcze „miękką wodą” w potocznym rozumieniu. Według materiałów konsultacyjnych daje twardość około 380 mg/l, czyli nadal jest to woda twarda, tylko trochę mniej twarda niż obecnie.

Najważniejsze jest jednak to, że już wariant bazowy oznacza wzrost kosztów. Według materiałów konsultacyjnych w wariancie 70/30 cena wody brutto miałaby wynosić około 8,26 zł/m3, a łączna cena wody i ścieków około 22,42 zł/m3.

Dla porównania: obecnie, według aktualnej taryfy, cena samej wody dla typowego odbiorcy to około 7,38 zł brutto/m3, a cena ścieków około 13,01 zł brutto/m3. Razem daje to około 20,39 zł brutto/m3.

Czyli przejście do wariantu bazowego oznaczałoby wzrost łącznej ceny zmiennej z około 20,39 zł do około 22,42 zł za 1 m3 wody i ścieków. To około 2,03 zł więcej na każdym metrze sześciennym.

Przy założeniu 3 m3 na osobę miesięcznie daje to:

Gospodarstwo domoweObecnie: ok. 20,39 zł/m3Wariant 70/30: ok. 22,42 zł/m3Różnica miesięczna
1 osoba, 3 m361,17 zł67,26 zł+6,09 zł
2 osoby, 6 m3122,34 zł134,52 zł+12,18 zł
3 osoby, 9 m3183,51 zł201,78 zł+18,27 zł
4 osoby, 12 m3244,68 zł269,04 zł+24,36 zł

To są kwoty bez opłat abonamentowych.

Kiedy mieszkaniec naprawdę poczuje różnicę?

Tu dochodzimy do sedna sprawy. Jeżeli mieszkańcy mają dopłacać tylko po to, żeby z wody bardzo twardej przejść na wodę nadal twardą, tylko nieco mniej twardą, to część osób może uznać, że efekt będzie za mały.

Z materiałów konsultacyjnych wynika, że wyraźna różnica staje się zauważalna przy twardości poniżej 300 mg/l. To oznacza, że realnie trzeba patrzeć raczej na wariant 40/60 albo jeszcze dalej w stronę większego udziału wody z GPW.

Wariant 40/60 oznacza 40% wody własnej i 60% wody z GPW. Według materiałów konsultacyjnych dawałby twardość około 260 mg/l. To już byłaby realnie odczuwalna poprawa.

Ale koszt też rośnie.

Ile może kosztować lepsza woda?

Według materiałów konsultacyjnych warianty wyglądają następująco:

Wariant: woda własna / GPWSzacowana twardośćCena wody bruttoWoda + ścieki
70/30 – wariant bazowyok. 380 mg/l8,26 zł/m322,42 zł/m3
60/40ok. 340 mg/l8,61 zł/m322,65 zł/m3
50/50ok. 300 mg/l8,96 zł/m323,00 zł/m3
40/60ok. 260 mg/l9,31 zł/m323,35 zł/m3
30/70ok. 220 mg/l9,66 zł/m323,70 zł/m3
20/80ok. 180 mg/l9,99 zł/m324,03 zł/m3
10/90ok. 140 mg/l10,31 zł/m324,35 zł/m3
5/95ok. 120 mg/l10,64 zł/m324,58 zł/m3
0/100 – tylko GPWok. 100 mg/l10,97 zł/m324,91 zł/m3

Najtańszy wariant nowej sytuacji to 70/30. Najdroższy to pełne przejście na wodę z GPW. Różnica pomiędzy nimi wynosi około 2,49 zł na 1 m3 w łącznym koszcie wody i ścieków.

Dla przeciętnego mieszkańca nie są to kwoty rujnujące, ale też nie są zerowe. Dla jednoosobowego gospodarstwa różnica między wariantem bazowym 70/30 a wariantem 100% GPW to około 7-8 zł miesięcznie. Dla rodziny czteroosobowej może to być około 30 zł miesięcznie. Według tabeli konsultacyjnej sam dodatkowy koszt względem wariantu bazowego dla rodziny czteroosobowej przy 100% GPW wskazano na około 32,52 zł miesięcznie.

Czy to dużo? Dla części mieszkańców nie. Dla emerytów, osób samotnych i rodzin o niskich dochodach każda kolejna podwyżka ma znaczenie. Dlatego temat dopłaty z budżetu miasta nie jest fanaberią, tylko realnym pytaniem o społeczną dostępność podstawowej usługi.

Ile musiałaby dopłacić gmina?

Tu trzeba odróżnić dwa scenariusze.

Pierwszy scenariusz: miasto dopłaca tylko do „lepszej wody”, czyli pokrywa różnicę między wariantem bazowym 70/30 a droższymi wariantami większego udziału GPW.

Przy założeniu około 30 tysięcy mieszkańców i zużyciu 3 m3 miesięcznie na osobę daje to około 1,06 mln m3 rocznie. Wtedy roczny koszt dopłaty mógłby wynosić orientacyjnie:

WariantRóżnica wobec 70/30Szacunkowy koszt roczny dla budżetu
60/40ok. 0,23 zł/m3ok. 0,25 mln zł
50/50ok. 0,58 zł/m3ok. 0,6 mln zł
40/60ok. 0,93 zł/m3ok. 1,0 mln zł
30/70ok. 1,28 zł/m3ok. 1,35 mln zł
20/80ok. 1,61 zł/m3ok. 1,7 mln zł
10/90ok. 1,93 zł/m3ok. 2,0 mln zł
5/95ok. 2,16 zł/m3ok. 2,3 mln zł
0/100ok. 2,49 zł/m3ok. 2,6 mln zł

Drugi scenariusz: miasto chciałoby utrzymać mieszkańcom obecny poziom łącznej ceny wody i ścieków, mimo wejścia w nową, droższą taryfę. Wtedy koszt byłby większy. Sam wariant bazowy 70/30, porównany z obecną łączną ceną około 20,39 zł/m3, oznaczałby różnicę około 2,03 zł/m3. Rocznie dawałoby to około 2,1 mln zł dopłaty.

Przy wariancie 40/60 koszt utrzymania obecnego poziomu opłat mógłby wynieść około 3,1 mln zł rocznie. Przy wariancie 100% GPW byłoby to już około 4,8 mln zł rocznie.

To są szacunki, ale pokazują skalę. Nie mówimy o kilku tysiącach złotych. Mówimy o kwotach od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych rocznie, zależnie od tego, co dokładnie miasto miałoby dopłacać.

Najważniejsze: w rachunku droższe są ścieki, nie woda

W całej dyskusji łatwo zgubić najważniejszą rzecz. Dziś mieszkaniec płaci za wodę około 7,38 zł brutto za 1 m3, ale za ścieki około 13,01 zł brutto za 1 m3. To oznacza, że ścieki są prawie dwa razy droższe niż sama woda.

Łączna cena wody i ścieków to około 20,39 zł brutto za 1 m3, z czego:

  • woda to około 7,38 zł,
  • ścieki to około 13,01 zł.

Czyli przy typowym rachunku za wodę i kanalizację głównym ciężarem nie jest sama woda, tylko odbiór i oczyszczanie ścieków.

Dlatego dyskusja wyłącznie o twardości wody jest potrzebna, ale nie wystarczy. Jeżeli celem ma być realna ulga dla mieszkańców, miasto powinno równolegle rozmawiać o całym rachunku: wodzie i ściekach.

Czeladzkie Wodociągi same wskazują, że Czeladź nie posiada własnej oczyszczalni ścieków, co powoduje konieczność korzystania z usług podmiotów zewnętrznych i wpływa na wyższe koszty odbioru ścieków. I to jest temat strategiczny.

Mieszkaniec może dostać trochę miększą wodę, ale jeżeli jednocześnie ścieki pozostaną bardzo drogie, to realna poprawa domowego budżetu będzie ograniczona.

Co da się zrobić, a czego nie da się obiecać?

Da się uchwalić dopłatę z budżetu miasta do taryfowych grup odbiorców usług. To jest instrument prawny, z którego gminy korzystają.

Da się rozważyć dopłatę do droższego wariantu wody z GPW, tak aby mieszkaniec nie płacił całej różnicy samodzielnie.

Da się też politycznie wymusić, aby w budżecie miasta pojawiła się konkretna rezerwa na ten cel.

Ale nie da się uczciwie obiecać mieszkańcom „miękkiej wody bez kosztów”. Ktoś tę różnicę musi zapłacić: albo mieszkaniec w rachunku, albo miasto z budżetu.

Nie da się też samym wnioskiem radnych zmienić taryfy. Taryfy zatwierdzają Wody Polskie. Miasto może przygotować dopłatę, ale musi to zrobić zgodnie z przepisami i w odniesieniu do taryfowych grup odbiorców.

Nie da się również pominąć ceny ścieków. Jeżeli mieszkańcy mają rzeczywiście mniej płacić, to sama debata o miękkiej wodzie jest za wąska. Potrzebna jest rozmowa o całym systemie wodno-kanalizacyjnym.

Nasza ocena

Wniosek radnych jest dobrym początkiem dyskusji. Pokazuje, że temat twardej wody nie powinien być sprowadzony do pytania: „ile mieszkańcy chcą dopłacić?”. Miasto również powinno pokazać, czy i ile jest gotowe dopłacić do poprawy jakości wody.

Ale sama dopłata do miękkiej wody nie rozwiązuje całego problemu rachunków mieszkańców.

Jeżeli naprawdę chcemy poprawić jakość życia w Czeladzi, trzeba postawić trzy pytania:

Po pierwsze: jaki wariant twardości wody jest realnie odczuwalny dla mieszkańców, a nie tylko technicznie minimalny?

Po drugie: ile miasto jest gotowe dopłacić z budżetu i z jakiego źródła te pieniądze mają pochodzić?

Po trzecie: co z ceną ścieków, skoro to właśnie ścieki są dziś większym obciążeniem niż sama woda?

Lepsza woda – tak.

Dopłata z budżetu – możliwa i warta poważnej analizy.

Ale prawdziwa ulga dla mieszkańców zacznie się dopiero wtedy, gdy Czeladź zacznie rozmawiać nie tylko o twardości wody, lecz także o całym rachunku: wodzie, ściekach i długoterminowej strategii infrastrukturalnej miasta.

#Czeladź #Woda #Ścieki #CzeladzkieWodociągi #RadaMiejska #wCzeladziTV